Smak na… Cytryny (Styczeń, Tydzień 2)

W PRL-u każde dziecko wiedziało, że cytrusy – pomarańcze, mandarynki i cytryny właśnie – to ewenement natury: owoce zimowe. Geografia sprawia, że koniec roku to czas kiedy właśnie cytrusy dojrzewają – drzewek cytrynowych najwięcej jest w Chinach, Meksyku, Indiach i Argentynie.

Cytryna, która najpewniej jest krzyżówką Gorzkiej Pomarańczy oraz Cytronu wywodzi się z Dalekiego Wschodu, ale w znacznie bliższy nam rejon Śródziemnomorski zawędrowała jeszcze przed naszą erą.

Bardzo dobrze odnalazły się w kuchnia Arabskiej – ich orzeźwiający smak świetnie nadaje się na panujące tu upały. Najpoważniej traktują je w Tunezji, gdzie cytryny marynuje się w soli – to intensyfikuje ich smak – i używa jako dodatek do dań. Także na Bliskim Wschodzie dodaje się jej dla zyskania rześkości potraw. Stale towarzyszy pieczonym rybom, tak jak w przypadku Tajine Samak, jako marynata do mięs (np. w szaszłykach Shish Taouk), ale także w klasycznej sałatce Tabbouleh.

W Europie cytrynę najlepiej przyjęli Grecy. Klasyką jest Avgolemono, nazwa odnosząca się zarówno do cytrynowej zupy, jak i sosu (drugi znany grecki cytrynowy sos to Delbia). Nie mniej poważnie potraktowali ją Włosi, dodając m.in. do Gremolaty, pasty zdobiącej m.in. mediolańskie, cielęce Osso Bucco. We Włoszech cytryna w ogóle zwykła towarzyszyć lekkim mięsom – poza cielęciną przede wszystkim jest to drób – a najbardziej typowa potrawa to Scaloppine al Limone.
Własny cytrynowy sos mają też Anglicy, to Lemon Butter Sauce.

FavoriteLoading Dodaj do ulubionych

Comments are closed.