Cielęcina 5 w tej kategorii

Axoa (Potrawka cielęca z papryką)

Axoa (czyt. aszoa) to baskijski rustykalny gulasz z drobno krojonego mięsa (dziś najczęściej cielęcina) z papryką świeżą oraz suszonym Piment d’Esplette. Szczególnie znana i ceniona jest jego wersja rodem właśnie z miejscowości Espelette, znanym w całej Francji z tego, iż jej domy obwieszone są suszącymi się papryczkami Piment d’Esplette. I to właśnie ona nadaje szczególnego smaku tej potrawie. Pierwotnie Axoa nie była „sztywnym” przepisem, tylko sposobem na ...

Escalopes (Eskalopki)

Escalopes czyli polskie Eskalopki nie są daniem jako takim, ale sposobem potraktowania mięsa, który narodził się we Francji jako elegancka, mieszczańska forma kotleta. Samo słowo escalope pojawiło się pod koniec XVII wieku i pochodzi od określenia skorupka/muszla - stąd podobnie brzmiące jest francuskie określenie na ślimaki czyli Escargotes. Terminem tym zaczęto opisywać kształt płaskich kawałków mięsa, dlatego że po rozbiciu i usmażeniu przypominały zwiniętą muszlę ...

Rôti de Veau en Croûte de Sel (Pieczeń cielęca w cieście solnym)

We francuskim regionie Limousin nie mniej sławne od krów lokalnej rasy Limousin są ich cielęta. Szczególnie te mleczne hodowane w Brive-la-Gaillarde. Jak sama nazwa wskazuje nie jedzą one nic poza mlekiem matki (dietę czasem wzmacnia się jajami), co daje niezwykle delikatne, bladoróżowe i soczyste mięso. Dlatego przygotowując trzeba je jak najmniej „psuć” smakiem jakichkolwiek dodatków. Stąd pojawił się pomysł na Rôti de Veau en Croûte de Sel czyli cielęcą pieczeń ...

Blanquette de Veau (Cielęcina w białym sosie z pieczarkami)

Połączenie pieczarek z cielęciną czyli Blanquette de Veau to wykwit francuskiej kuchni mieszczańskiej, która rozwinęła się w XIX wieku zarówno w stolicy jak i pobliskich miastach doliny Loary (w białym sosie w całej Francji tradycyjnie przygotowuje się też inne jasne mięsa, takie jak kurczak, wieprzowina czy królik, a najbardziej znany typ tego typu potrawki to Fricassée). Korzeniami tkwi jednak w kuchni prowincji i nawiązuje do tradycyjnych potrawek gotowanych wiele godzin na piecu, gdy cała rodzina pracowała. Do paryskich salonów początkowo w wersji przystawki przeniósł ją słynny XVIII wieczny kucharz Vincent La Chapelle - gotował m.in. dla króla Portugalii Jana V oraz Madame de Pompadour. Wedle jego przepisu pozostałości z pieczeni cielęcej podlewano białym sosem. Od jego koloru (blanche) ma się ponoć wywodzić nazwa potrawy, chociaż jest i alternatywna wersja - po Rewolucji francuscy kucharze zawieźli przepis do Anglii gdzie określano, że sos otula mięso jak kocyk czyli blanket. XIX wiek to już czas tryumfu kuchni francuskiej i rozwoju przepisu na Blanquette de Veau, zwłaszcza coraz bardziej bogatego sosu, który został wzbogacony o śmietanę. Jego „biel”, brak rumienienia, jasne warzywa, śmietana i żółtka odpowiadały ideałowi eleganckiej, „czystej” miejskiej kuchni burgois, mniej ciężkiej niż wiejskie, długo pieczone mięsa. Istotnym dodatkiem stały się też pieczarki, które są specjalnością Paryża - świadczy o tym chociażby ich nazwa champignon de Paris. Okres świetności ich upraw w stolicy sięgnął I Cesarstwa kiedy były uprawiane na terenie wyścigów konnych – Napoleon nie akceptował hazardu i kazał zamknąć tory - ale w wyniku urbanizacji miasta ich uprawy wywędrowały więc na zachód w dolinę Loary. Tutaj królują dziś w chłodnych wyrobiskach dawnych kamieniołomów. Z biegiem czasu przepis na Blanquette de Veau zaczął obrastać coraz bardziej restrykcyjnymi zaleceniami, a nawet powstało pięć przykazań których nie należy łamać przy jego przygotowaniu:
  • przede wszystkim dusić w emaliowanym garnku,
  • nie barwić
  • nie doprowadzać sosu do wrzenia,
  • zaciągnąć do jajkami
  • i to co najważniejsze używać tylko mięsa dobrej jakości, bo to ono stanowi o smaku potrawki.
Dziś Blanquette de Veau pozostaje jednym z filarów francuskiego comfort foodu i klasycznym daniem w bistrach – obok Boeuf Bourguignon i Coq au Vin. ...

Cielęcina

Zgodnie z europejską definicją Cielęcina to mięso młodych cieląt, które nie ukończyły jeszcze ósmego miesiąca życia - tradycyjnie datą graniczną był pierwszy rok życia, do dziś tak są zresztą prowadzone polskie statystyki pogłowia cieląt (stanowią 25 proc. całego bydła). W warunkach Polskich, podobnie jak w wielu innych krajach na rzeź trafiają zazwyczaj młode buhaje ras mlecznych, które gdy dorosną mają ograniczoną wartość hodowlaną. W praktyce bite są cielęta od 2 tygodnia do 6 miesiąca życia. Najlepsze jakościowo są zwierzęta, które nie ukończyły drugiego miesiąca życia, a optymalnie do pierwszego miesiąca, które są karmione mlekiem matki - ważą zwykle około 30 kg. Druga kategoria to tzw. cielęta mleczne zwane też białymi bite zazwyczaj w piątym, szóstym miesiącu życia (choć bywają starsze). Jak sama nazwa wskazuje żywią się wyłącznie mlekiem - chociaż zwykle nie naturalnym, ale sztucznym - stąd kremowo-różowa barwa ich mięsa. To najczęściej spotykany rodzaj cielęciny jaki trafia do sklepów. Starsze cielaki, od sześciu do ośmiu miesięcy życia, są już skarmiane paszą. Określane są mianem czerwone, ze względu na naturalnie czerwony kolor jakie ich mięso nabiera, gdy zaczynają żywić się tak jak dorosłe bydło. ...