Bouchée à la reine 1 wpis

Vol-au-vent / Bouchée à la Reine (Nadziewane paszteciki)

Vol-au-Vent to francuska przekąska, która sporą karierę zrobiła w całej Europie, a historia jej powstania ma ważny polski kontekst. Pierwozorem, była bowiem Bouchée à la Reine czyli przekąska królowej, a dokładnie Marii Leszczyńskej, córki Stanisława Leszczyńskiego, który po utracie korony Polskiej emigrował do Francji. Tam otrzymał koronę Lotaryngii, a swoją córkę wydał za mąż za króla Francji Ludwika XV, który dzięki temu stał się spadkobiercą swojego teścia i jego księstwa. To właśnie królowa Maria miała dać inspirację do stworzenia rodzaju "pasztecika" składającego się z ułożonych na sobie kilku krążków kruchego ciasta francuskiego wypełnionych farszem, co rzeczywiście przypomina nieco komin. Według legendy szukając sposobu na przypodobanie się swoją niewiernemu mężowi, który skupiał uwagę na Madame de Pompadour, poprosiła swojego cukiernika, słynnego Nicolasa Stohrera, aby stworzył danie-afrodyzjak. Stohler, inspirując się słodkimi wypiekami z ciasta francuskiego, takimi jak Puits d'Amour (czyli studnie miłości) robione dla rywalki Marii przez Vincentа La Chapelle'a, stworzy ich słoną wersję nadziewaną Salpiconem. Króla przekąska nie uwiodła, ale Francuzów już tak, zwłaszcza na dworze w Lotaryngii. W tej pierwotnej wersji przetrwało do początku XIX wieku, gdy Marie-Antoine Carême słynny kucharz gotujący m.in. dla Napoleona dokonał kilku ważnych korekt. Przede wszystkim zastosował znane dziś lżejsze, listkowane ciasto francuskie które doskonale rośnie w piecu i ma znacznie lżejszą strukturę. Legenda mówi, że kiedy wyjmując z pieca i widząc jak się uniosło miał stwierdzić Il vole au vent! czyli ulatuje na wietrze!, od czego miał powstać nazwa dania. Dokonał jednak też ważnej zmiany, która nie przetrwała próby czasu. Bouchée à la Reine było małą przekąską podczas gdy Carême swoje Vol-au-Vent przekształcił w danie do dzielenia, przez co powiększył jego średnicę z 8 cm do 15 -20 cm. To sprawiło, że z "kominka" stało się rodzajem miski. Utrzymało się to do połowy XX wieku, gdy potrawa znów zaczęła się kurczyć do rozmiarów przekąski i pojawiły się nawet Mini Bouchée o średnicy 4 - 5 cm. Tradycyjnie nadzieniem był kurczak z grzybami lub cielęcina w sosie maślano-śmietanowym. Z czasem jak to się ma w przypadku pierogów zaczęto dodawać wszystko co się nadaje na farsz. ...