Panini


We Włoszech Panini to nic innego jak po prostu kanapki – od rzeczownika pane oznaczającego chleb, gdzie Panino (liczba pojedyncza) to dosłownie „mały chlebek”. Poza Włochami przyjęło się używać formy liczby mnogiej panini jako nazwy pojedynczej kanapki, co po włosku brzmi równie dziwnie jak po polsku „kanapki” na jedną kanapkę.

Historia Panini jako prowiantu jest tak stara jak historia pieczywa z dodatkami, a w XVI wieku chleb z szynką, salami i serem stał się typowym „suchym posiłkiem” wiejskich robotników i podróżnych. Do połowy XX wieku Panino było wiec przede wszystkim skromną kanapką mieszkańców wsi: bułka z oliwą, serem i ewentualnie plasterkiem kiełbas. Bogate w wędliny i dodatki warzywne karierę zrobiły w latach 60. i 70. w Mediolanie, gdzie powstały specjalne bary zwane Paninoteche – małe lokale specjalizujące się wyłącznie w kanapkach, oferujące szerokie kombinacje składników: mozzarella, prosciutto, salami, tuńczyk, grillowane warzywa. W latach 80. Panini zaczęło robić się popularne także w krajach anglosaskich, gdzie ukuto nawet termin Paninaro – człowiek od robienia kanapek, ale też szerzej. W ten sposób określano młodych mediolańczyków którzy spędzali czas w barach kanapkowych, ubierali się w drogie markowe ciuchy (Moncler, Best Company, El Charro) i identyfikowali z konsumpcyjnym stylem życia. O tym właśnie jest piosenka Paninaro zespołu Pet Shop Boys z 1986 roku (na filmie poniżej).

Był to okres boom barów, stacji benzynowych i modnych kawiarni, gdzie panini zaczęto podawać w wersji podgrzewanej na prasce, z charakterystycznymi prążkami i topiącym się serem. Wraz z modą na „włoskie bistro” danie trafiło do USA i reszty Europy jako synonim grillowanej kanapki na ciabatcie lub podobnym pieczywie. Dziś Panini funkcjonuje równocześnie jako bardzo codzienne jedzenie – kanapka z baru, stacji czy piekarni – i jako produkt, który można dopieszczać rzemieślniczym pieczywem, długo dojrzewającymi wędlinami i sezonowymi warzywami. Istotą pozostaje jednak prostota i jakość składników – mały chlebek, dobry ser, dobra wędlina i ciepło praski, które zmienia wszystko w spójne, sycące danie.

Na filmie powyżej Panini inspirowane Caprese.

FavoriteLoading Dodaj do ulubionych