Jęczmień to we Włoszech rzadkość. Uprawia się go praktycznie wyłącznie w Górnej Addydze, gdzie klimat nie sprzyjał pszenicy, a jęczmień dawał stabilne plony. Dzięki temu kraina ta zawdzięcza swoje unikalne na skalę kraju tradycje piwowarskie. Innym „skutkiem ubocznym” tych upraw jest również unikatowy dla Włoch krupnik Minestra d’Orzo w Dolomitach znany też jako Menèstra da Orz. W Górnej Addydze zazwyczaj jadało się go jako pożywną zimową zupę. Tutejsza jego wersja jest jednak bardziej gęsta niż Polsce (bliżej mu do risotto), a do gotowania używa się pęczaku, któremu towarzyszą zimowe warzywa i jakiś wieprzowy kąsek nadający smaku. W lokalnym wariancie z Agordino częstym dodatkiem jest też fasola i resztki z becarìa, czyli świniobicia, takie jak ucho, skórki czy golonka.
Składniki:
– 200 gr kaszy jęczmiennej (najlepiej pęczak)
– pół litra bulionu
– pół główki Endywii drobno pokrojonej
– marchew pokrojona w kostkę
– łodyga selera naciowego pokrojona w plasterki
– 3 plastry boczku pokrojone w kostkę
– 50 gr masła
Przygotowanie:
-
- Kaszę moczyć przez godzinę, po czym odcedzić.
- W garnku zagotować bulion, wsypać kaszę oraz endywię. Gotować około godziny.
- Na patelnie roztopić masło i podsmażyć na nim boczek, marchew oraz seler – około kwadransa.
- Zawartość patelnie dodać do zupy i całość gotować jeszcze pół godziny.
W wielu przepisach pod koniec gotowania dodaje się trochę mleka lub śmietanki, co zupę zaokrągla, łagodzi słono‑wędzony profil i jeszcze bardziej podbija jej „comfort foodowy” charakter.


