Cordon Bleu (Kotlet faszerowany serem i szynką)

Cordon Bleu oficjalnie jest francusko-szwajcarskim konceptem kulinarnym. Od dekad trwa jednak spór, kto jest autorem dania gdzie zamiast zwykłego kotleta panierowanego w stylu Cotoletta alla Milanese czy Wiener Schnitzel mamy składankę dwóch kotletów pomiędzy, którymi znajduje się jeszcze ser i duży plaster gotowanej szynki.
Szwajcarska legenda sprzed dwóch wieków mówi o pewnej kucharka z kantonu Valais, która stanęła w obliczu poważnego problemu: miała dwa razy więcej gości niż oczekiwano. Stąd z tego samego kawałka wieprzowiny zamiast 30 wycięła 60 kotletów dodając porcje  szynki i sera Valais, aby porcja pozostała sycąca. tyle, że w Cordon Bleu nie ma dwa razy mniej, ale dwa razy więcej mięsa niż w klasycznym schabowym. Kotlety nie są bowiem wcale mniejsze, a podwójna porcja mięsa z dodatkami sprawia, że nawet jada się je na dwie osoby.
Stąd konkurencyjna francuska teoria, że było to koncepcyjne danie, które pojawiło się w latach 30′ ubiegłego wieku na konkursie o nazwie Cordon Bleu, nawiązującej do niebieskiej wstążki, synonimu najwyższego mistrzostwa kucharskiego we Francji (pierwotnie odnosiło się do noszonego na niebieskiej wstążce Krzyża Zakonu Rycerza Ducha Świętego, założonego w XVI wieku, przez Henryka III). Potrawa tak się spodobała, że dano jej tę samą nazwę jako oznakę wybitnego osiągnięcia kulinarnego.
Jest też trzecia wersja nawiązująca do niebieskiej wstążki jaką otrzymywali dowódcy statków, które najszybciej przeprawiły się przez Atlantyk. I tak miało stać się w 1933 roku gdy nagrodę tę zdobył niemiecki liniowiec Brema. Aby to uczcić jego kapitan Leopold Ziegenbein poprosił swoje kucharza, który był francuskojęzycznym Szwajcarem, aby mu przygotował specjalne danie. I tak miał powstać Cordon Blue. Słabym punktem tej teorii jest fakt, że ta morska nagroda nazywa się nieco inaczej: Ruban Bleu. Niemniej ciekawy jest ekumeniczny jej wątek w postaci francuskiego Szwajcara, który opracował to danie.
I tak już pozostanie, tym bardziej, że samo danie na popularności zyskało dopiero w latach 70′, a pierwsza notatka na jego temat pochodzi z Los Angeles Times z 1958 roku w którym opisywano go jako jedną z modnych potraw serwowanych w świecie biznesu. Prawie dekadę później na pokładach samolotów United Airlines pojawiła się z kolei nowa odmiana Chicken Cordon Blue z kurczaka (reklamowano ją w 1967 roku). Wersja ta zyskała na popularności, a z biegiem czasu poza wieprzowiną zaczęto też używać cielęciny jak w klasyczny sznyclu i Cachopo zaskakująco podobny daniu z hiszpańskiej Asturii. To też dość nowa potrawa, która pojawiła się po II Wojnie Światowej. Różni ją przede wszystkim to, że używa się szynki Serrano oraz popularnego hiszpańskiego sera Manchego. W przypadku klasycznego Cordon Bleu powinien być to Emmental(er) lub Gruyère.
Z czasem zmienił się też sam sposób smażenia kotletów. Zamiast dwóch dużych kawałków mięsa ułożonych na sobie razem z nadzieniem, zaczęto używać tylko jednego składanego na pół. W tej sposób porcja jest o połowę mniejsza i adekwatna dla jednej osoby.

Składniki:

– 4 kotlety wieprzowe po 200 – 300 gr każdy
– 4 duże plastry szynki gotowanej
– 4 – 8 plastrów sera, najlepszy będzie Emmental(er) lub Gruyère
mąka pszenna do panierowania
– 2 rozbełtane jaja
– bułka tarta
– tłuszcz do smażenia

Przygotowanie:

  • Rozbić cienko plastry wieprzowiny i oprósz solą oraz pieprzem.
  • Przygotowanie dwóch Cordob Blue w sposób klasyczny: na wieprzowinie ułożyć 1 – 2 plastry sera (tak by dobrze pokryć mięso), następnie 2 plastry szynki, a na wierzchu ew. jeszcze jedną warstwę sera. Całość przykryć drugim plastrem mięsa i dokładnie docisnąć brzegi (można spiąć wykałaczkami). Taką samą operację powtórzyć z pozostałymi kotletami.
  • Przygotowanie czterech Cordob Blue w sposób nowoczesny: na połowie wieprzowego kotleta ułożyć 1 plaster sera, szynki i na wierzchu ew. jeszcze jeden plaster sera. Całość złożyć przykrywając wolną połówką kotleta i dokładnie docisnąć brzegi (można spiąć wykałaczkami). Taką samą operację powtórzyć z pozostałymi kotletami.
  • Gotowe kotlety najpierw obtoczyć w mące, potem w roztrzepanym jajku, na końcu w bułce tartej.
  • Smażyć na głębokim, bardzo mocno rozgrzanym oleju po 2-3 minuty z każdej strony, aż panierka będzie chrupiąca i złota, a ser w środku się stopi

 

FavoriteLoading Dodaj do ulubionych