Kuchnie 2833 w tej kategorii

Smaženice (Grzyby smażone z jajkami)

Czeskie Smaženice w największym stopniu przypomina jajecznicę z grzybami. Sami Czesi mogliby się jednak obrazić za tak poważne zbanalizowanie historycznego przepisu - w kuchni chłopskiej miał zastosowanie już ponoć w XVI wieku. Główny wyróżnik to użycie smalcu do smażenia i długie duszenie grzybów, których używa się proporcjonalnie znacznie więcej niż jajek - w rzeczywistości może to być pierwowzór jajecznicy. Jak wiele tutejszych potraw Smaženica jest przy tym doprawiana kminkiem. ...

Dršťková Polévka (Czeskie flaczki)

Dršťková Polévka to czeski odpowiednik flaczków nie mniej popularnych niż te Polskie. Ma długą tradycję, szczególnie w Pradze, gdzie w startych spisach można znaleźć listy lokali serwujących flaczki. Często traktowano ją jak paryską zupę cebulową, czyli pożywną odtrutkę na którą chodziło się z samego rana po burzliwej nocnej imprezie. W bardziej bogatej wersji z obowiązkowym dodatkiem szpiku była serwowana na obiad. Czeskie flaczki z reguły są równie pikantne co Polskie, a różni je m.in. dodatek słodkie, suszonej papryki. ...

Kyselo (Czeski żurek)

Kyselo czy raczej Krkonošské Kyselo to czeska odmiana żurku, najpopularniejsza właśnie w rejonie Karkonoszy i tzw. Podkrkonoší czyli tutejszego pogórza. Nazwę swoją wywodzi od słowa kyselý oznaczającą kwaśny smak. Nie należy jednak mylić jej z Kyselicą, która jest rodzajem kapuśniaku (źródłosłów mają wspólny). Tradycyjnie była to zupa kuchni ubogich. Dlatego zamiast mięsa (boczku lub kiełbasy) zwykło używać się do nie przede wszystkim grzybów - stąd jej podobieństwo z Kulajdą. Z tego samego względu nie dodaje się jajek, a także drogiej śmietany zastępowanej mlekiem. Na koniec zupę wzmacniało się odrobiną masła. Co znaczące w Czechach żurek doprawia się kminkiem. ...

Touffaye (Ziemniaki z boczkiem i kiełbasą)

Lotaryngia to kraina przez wieki wyrywana sobie wzajemnie przez Francuzów i Niemców. Nieoczywiste jest, iż skrawek Lotaryngi należy do Belgii. Obejmuje  dwie krainy wciśnięte w południowo-wschodnik narożnik kraju, pomiędzy Francją, a Luksemburgiem : Pays d’Arlon oraz Gaume ze stolicą w Virton. To właśnie z tego rejonu wywodzi się Touffaye. Potrawa dość prosta, jednogarkowa stanowiąca połączenie ziemniaków z cebulą i boczkiem. Zazwyczaj gotuje się ją z wieprzowiną, np. szynką lub kiełbasą. W niektórych wariantach dodaje się też korzeń cykorii - ten sam z którego robi się “kawę z cukorii” Jest to typowe danie wiejskie nawiązujące nieco do serwowanego po drugiej stronie francuskiej granicy, znacznie bogatszego Garnka Lotaryńskiego. ...

Tarte al d’jote (Tarta z burakami liściastymi / boćwiną)

Tarte al d’jote to tarta z tzw. Jotte, czyli odmianą buraka liściastego uprawianego w krajach frankofońskich, znanego tu bardziej jako Blette. Zapiekanie w tarcie siekanych liści jotte mieszanych z serem typu Boulette, czyli Tarte al d’jote, to jednak specjalność kulinarna ściśle związana z należącą do Belgii Brabancją Walońską i jednym z jej głównych ośrodków Nivelles. W 1980 powstało tu nawet bractwo Confrérîye dèl Târte al Djote, który ma stać na straży tradycji przepisu, pierwszy raz spisanego w 1218 roku. To owe stowarzyszenie zajmuje się ocenianiem wyrobów poszczególnych producentów (klasyfikuje się je wedle gwiazdek, maksymalnie pięciu). Co roku w lutym odbywa się ceremonia przyznania gwiazdek. Podobny sposób na przyrządzenie blette mają Prowansalczycy z Nicei - patrz Tourte de Blettes. Co istotne nie jest to tarta z ciasta kruchego, ale drożdżowego. ...

Tourte de Blettes (Ciasto z burakami liściastymi)

Blette to francuska odmian buraka liściastego (znanego w Polsce jako Boćwina). Szczególnie popularna jest na południu, w Prowansji. Na stałe weszła do jadłospisu Nicei gdzie bierze m.in. udział w Tourte de Blettes, w miejscowym dialekcie znanym jako Torta de Blea. Jest to rodzaj placka nadziewanego właśnie blette najczęściej serwowanego na słodko, albo jako przekąskę. Korzenie ciasta sięgają średniowiecznej tradycji Tourtes d’Herbes – wypiekanych w cieście tart z liściastymi warzywami (boćwina, szpinak), cukrem i orzechami, popularnych w Prowansji i północnych Włoszech. Jedna z najwcześniejszych znanych wzmiankowanych recept na taką Torte z blettes i szpinakiem pojawia się w podręczniku gospodarstwa domowego Le Ménagier de Paris z 1393 roku, a pierwszy znany, wyraźnie nicejski przepis na słodką Tourte de Blettes datuje się na XV wiek. Blettes były w regionie warzywem „codziennym” – łatwym w uprawie, tanim, często wykorzystywanym do tego, by wypełnić farsz, do którego dodawano produkty bardziej luksusowe: rodzynek i pinioli, ser i cukier. Z czasem tarta z boćwiną zaczęła zajmować miejsce w tradycji świątecznej: w wariancie nicejskim Tourte de Blettes weszła do zestawu trzynastu deserów bożonarodzeniowych, serwowanych w Prowansji w noc wigilijną. Dziś w Nicei można ją dostać jednak przez cały rok – przede wszystkim w piekarniach i cukierniach specjalizujących się w lokalnych wypiekach. Ciasto wciąż przygotowuje się w dwóch głównych wariantach: ściśle deserowym (słodkim) oraz bardziej wytrawnym, z mniejszą ilością cukru i mocniej zaznaczonym serem czy boczkiem. Oba opierają się jednak na tej samej, średniowiecznej idei „Tourte z zieleniną”. W pierwszym przypadku do siekanych liści dodaje się nie tylko rodzynek i pinioli, ale niekiedy także jabłek (przepis na filmie). W drugim przypadku obok boczku i parmezanu, używa się także ryżu (przepis poniżej). Jest to przepis, pogranicza - Nicea leży tuż przy granicy z Włochami i także tam można trafić na placek z zieleniną. Podobne ciasto, tyle że w postaci tarty serwuje się jednak także na północy, w Belgii - to tzw. Tarte al d’jote. ...

Matoufet / Matafan / Matefaim (Omlet z mlekiem i boczkiem)

Matoufet to dzieło kuchni biednych ardeńskich górali. Danie rozpopularyzowane w południowo-wschodniej Belgii, od Namur do Liege oraz Luksemburgu szczyci się aż XVI wieczną tradycją. W sąsiedzniej Francji nazywane Matafan lub Matefaim co wskazuje źródłosłów nazwy - mate faim można tłumaczyć jako na głód - chociaż to znacznie szersza nazwa odnosząca się także do placków i naleśników. W uproszczeniu można uznać, iż jest to rodzaj omletu z boczkiem. Od klasycznego różni się jednak tym, że masę jajeczną wzbogaca się mąką i mlekiem (a w gorszych czasach i uboższych domach używano także wody - taka tradycja panuje m.in. Aywaille), tak jak zresztą często robiło się też w Polsce. Wzbogaca się go w zależności od rejonu - w Libramont dodaje dymkę, a w Liege odrobinę cukier - a najstarsze XVI-wieczne przepisy wspominają o smażeniu masy jajecznej wymieszanej z winem i doprawionej imbirem lub cynamonem i cukrem. Do dziś robi się go zresztą w wersji na słodko, wówczas do jajek dodaje się też kawałki chleba. Częściej Matoufet jada się jednak na kromce chleba. Dziś bardziej niż z pożywnym posiłkiem na ciężki dzień pracy bardziej wiąże się z karnawałem - serwuje się go na ostatki. ...

Flamiche / Flamique (Tarta z porami)

Flamiche czy też Flamique to rodzaj tarty popularnej na francusko-belgijskim pograniczu. W Pikardi farsz bazuje na porach (Flamiche aux Poireaux), w sąsiednim Pas-de-Calais charakterystyczny jest dodatek sera Maroilles (Flamiche à la Maroilles), a w rejonie ujścia do morza Sommy (m.in. w Abbeville) dodaje się do niej także Łososia. Nieco inny jest sposób podawania Flamiche, po drugiej strony granicy. W Belgii związany jest głównie z miasteczkiem Dinant, w okolicach Namur, gdzie Flamiche Dinantaise wzbogaca się serem typu Boulette, mieszanym z jajami. Na straży receptury już od 1956 stoi bractwo Confrérie des Quarteniers de la Flamiche Dinantaise. Flamiche robi się zarówno odkryty jak i przykryty dodatkową warstwą ciasta. Niektórzy dodaje także inne warzywa. Chociaż niekiedy jest określane mianem Tarte à la Flamande swojej nazwy najprawdopodobniej nie wywodzi od samej Flandrii - flemish to przymiotnik oznaczający flamandzki - ale od flamme czyli rzeczownika ogień. Już w średniowiecznym języku francuskim słowo flamish oznaczało placek, chleb czy jakikolwiek inny wypiek z ciasta i z czasem zawęziło znaczenie do tej słonej tarty. XIV wieczny francuski kronikarz Jean Froissart w swoim dziele Chroniques (1380–1400) wspomina o ludziach jedzących „mały placek w rodzaju flamiche lub beignet, aby uspokoić sobie żołądek". Wówczas najprawdopodobniej nie miał jeszcze żadnego wypełnienia i serwowany był na gorąco z masłem. Według belgijskiej legendy kulinarnej farsz pojawił się niedługo później w XV wieku. Miało się to stać pewnego dnia gdy pewna kobieta w drodze na targ w Dinant przewróciła się i upadają potłukła jajka. Te wymieszały się z innymi produktami, które zamierzała sprzedać (m.in. serem i śmietaną). Nie wiedziała co z tym począć, ale udała się do sąsiadki, która właśnie rozpaliła piec i znalazła rozwiązanie. Całą mieszaninę umieściła w formie z ciasta i upiekła. Jakkolwiek by nie było w wydanym w 1611 roku słowniku francuskim jego autor Randle Cotgrave opisuje Flamich jako "placek zrobiony z masła, sera, mąki i żółtek jajek", co oznacza że do tego czasu przepis już się uformowała. W tym samym XVII wieku miały się też pojawić pierwsze wzmianki o dodatku porów. Na pełne potwierdzenie Flamich musiał jednak czekać do XX wieku, gdy tartę z porami zaczęto opisywać w prasie, a w 1938 roku przepis został umieszczony w Larousse Gastronomique. Placek tradycyjnie jadło się i jada prosto z pieca, zapijając piwem. ...

Escavèche

Escavèche to specjalność Walonii, przede wszystkim Sud-Hainaut oraz Namur. Związany jest głównie z okolicą Chimay (znanym z sera i piwa). Są to marynowane w occie ryby, zwłaszcza węgorze, chociaż używa się większość drapieżnych ryb słodkowodnych. Tradycję przygotowania Escavèche do Belgii przywieźli Hiszpanie, którzy w XVI i XVII wieku władali tzw. Niderlandami Południowymi - w hiszpańskiej kuchni obowiązuje nazwa Escabeche. Był to rodzaj marynaty zabierany w ...

Avisances (Kiełbaski w cieście)

Avisances to rodzaj kiełbasy zapiekanej w cieście. Jest to specjalność belgijskiego Namur, stolicy Walonii. Ich przygotowanie jest wyjątkowo proste: Niezbyt grubą kiełbaskę (może być nawet frankfurterka), zawija się w prostokątny arkusz ciasta francuskiego. Całość po posmarowaniu rozbełtanym żółtkiem trafia do nagrzanego pieca (180 st.C) na około 20 min.