Alboronía zwana też Boronía, Almoronía lub Moronía to tradycyjne danie kuchni andaluzyjskiej, krewniaczka bardziej znanego hiszpańskiego Pisto, warzywnej potrawki kojarzonej przede wszystkim z kuchnią sąsiedniej La Manchy. Poza tym jest też pokrewna prowansalskiemu Ratatouille. We wszystkich tych daniach podobna jest baza – obowiązkowy składnik to papryka i pomidory, wzbogacana cukinią oraz bakłażanem. W przypadku Alboroníi charakterystyczny jest za to dodatek dyni.
Sama nazwa pochodzi od arabskiego słowa al-Buraniyya, wywodzonego m.in. od imienia Buran – żony kalifa Al-Ma’muna, na cześć której po raz pierwszy przygotowano tę potrawę. Tyle przynajmniej mówi lokalna, andaluzyjska tradycja – w czasie funkcjonowania kalifatu Kordoby w Europie nie były znane ani pomidory, ani papryka, ani dynia przywiezione z Ameryki dopiero po wyparciu Maurów z Hiszpanii. Stąd oryginalna Alboronía miała być zrobiona tylko z bakłażana i pokruszonych orzechów. Bardziej prozaiczna, ale i bardziej autentyczna wersja historii powstania Boroníi również nawiązuje do dziedzictwa Maurów, a dokładniej bliskowschodniego przepisu na gulasz Borani zwanego też Buraniya, który Arabowie sprowadzili na półwysep Iberyjski (nota bene jego nazwę również wywodzi się od kobiecego imienia, tym razem perskiej księżniczki).
Potrawka ta rozpopularyzowana na całym południu Hiszpanii ma swoje regionalne warianty:
- W Kadyksie, Huelvie i innych miastach Andaluzji, jest podawana z pigwą, a także jajkami podobnie jak sama Shakshouka czy Pisto.
- W Estremadurze składa się z bakłażanów, pomidorów i czerwonej papryki, często w towarzystwie odrobiny czerwonego lub białego wina.
- W Carmona koło Sewilli jest robiona z ciecierzycą
- W Granadzie, w której kuchni arabskie wpływy trzymają się najmocnie, ważnym elementem potrawy jest fasola, podobnie jak w oryginalej Borani.
Potrwa ta dotarła także do Madrytu, gdzie dodaje się do niej ryż, a nawet Ameryki Łacińskiej. Spotkać ją można m.in. na Kubie pod nazwą Boronilla, a także w Kolumbii, gdzie do gulaszu dodaje się banany.
Składniki:
– 300–500 g dynii, np. piżmowej, obranej i pokrojonej w kostkę
– cukinia pokrojona w kostkę
– bakłażan pokrojone w kostkę
– 2 papryki – najlepiej w różnych kolorach – wypestkowane i pokrojone na kawałki
– 2 duże pomidory bez skórki starte lub zmiksowane
– 100 – 200 gr ugotwanej ciecierzycy, np. z puszki (opcjonlanie)
– cebula drobno pokrojona
– 2 ząbki czosnku drobno posiekane
– łyżeczka suszonej papryki
– szczypta kminu, zmielonego
– 4 jajka (opcjonalnie)
– oliwa do smażenia
Przygotowanie:
- Dynię ugotować w osolonym wrzątku przez około 5 – 10 minut, aż zmięknie. Następnie odcedzić i odstawić.
- Bakłażana posolić i odstawić do durszlaka na pół godziny, aby oddał nieco wody. Na końcu opłukać go i osuszyć.
- Na dużej patelni rozgrzać 2 łyżki oliwy i przez około 5 – 10 minut obsmażać na niej bakłażana.
- Wyjąć kawałki bakłażana z patelni i przełożyć do miski.
- Na tej samej patelni rozgrzać kolejne 2 łyżki oliwy i lekko zrumienić na niej cebulę z czosnkiem.
- Dodać pokrojoną paprykę oraz cukinię i smażyć około 5 minut, po czym dodać dynię i dusić kolejne 10 minut.
- Doprawić solą, dodać kmin, suszoną paprykę oraz pomidory. Smażyć około 10 minut.
- Dodać bakłażana i ew. ciecierzycę. Całość dusić pod przykryciem około kwadransa. Wówczas dodać tymianek i dusić jeszcze 5 minut.
Na każdą porcję Alboroníi można położyć jajko sadzone. Z dodatkiem chleba pełni wówczas rolę lekkiego posiłku w środku dnia


