Kuchnie 2838 w tej kategorii

Thon Sauce Verte (Tuńczyk w zielonym sosie)

Menton, miasteczko leżący we wschodniej Prowansji nieskromnie reklamuje się jako Perła Francji. Doskonałej kuchni odmówić mu jednak nie sposób - to właśnie tutejsi mieszkańcy upodobali sobie podawać w upalne dni Thon Sauce Verte: gorącego, grillowanego tuńczyka ze świeżym i chłodnym sosem. Jak jest wyjątkowo gorąco to nawet tuńczyk nie musi być już ciepły. Co do samego sosu, to pokrewny dodatek serwowany jest w kuchni sąsiedniego Piemontu (patrz: Bagnet Verd), a Baskowie analogicznie nazywającą się potrawę z Morszczuka przygotowują z zielonym sosem na bazie pietruszki. Sauce Verte jest bowiem całą grupą sosów wywodzących się jeszcze ze średniowiecza, opartych na ziołach i warzywach liściastych. Stąd chociaż w 1912 roku Escoffier sformalizował nowoczesny francuski Sauce Verte jako majonez z dodatkiem zblanszowanych, zmiksowanych ziół to w różnych regionach kraju przygotowują go na swój sposób. Podobny przepis funkcjonuje zresztą w całej Zatoce Lwiej oraz okolicy - Tuńczyka z zielonym sosem jadają także Hiszpanie. ...

Poulet au Pastis (Kurczak w pastisie)

Powstały na początku XX wieku ziołowy Pastis to prawdziwy symbol Prowansji. Z drugiej strony mięso kurczaka samo w sobie delikatne doskonale nadaje się do wchłaniania innych smaków. Nie trzeba było więc wiele czekać aby Prowansalczycy wpadli na to, żeby drób nasączyć swoją ulubioną nalewką i tak serwuje się Poulet au Pastis. Najpierw alhohol trafiał jednak do potraw rybnych i owoców morza –  nuta anyżu dobrze podbija smak ryb, mouli czy Bouillabaisse – a dopiero ...

Daube Avignonnaise / Provençale (Duszona jagnięcina/wołowina)

Nazwa Daube to pochodna słowa daubiere, którym mieszkańcy Prowansji określali ceramiczny garnek służący do gotowania gulaszu - ono z kolei wywodzi się od prowansalskiego czasownika adobar tłumaczonego jako przygotować. Z drugiej strony Awinion było jednym z głównych miast leżących na szlaku jesiennego przepędzania owiec. W tej sytuacji zazwyczaj niejedno dobrze upasione jagnie prosto ze stada trafiało do daubiere tutejszych kucharzy. Tak właśnie powstało Daube Avignonnai...

Bagna Cauda / Bagna Caôda (Sos sardelowy)

Bagna Cauda w Prowansji jada się jak fondue. Zupę z serów zastępuje jednak sos przygotowany na bazie oliwy i anchovis, a zamiast kromek chleba używa się warzyw sezonowych. Nie jest to jednak wymysł francuski, ale włoski. Od początku miał naleciałości z Riwiery - tak włoskiej jak i francuskiej - skąd sprowadzano anchovis, ale wywodzi się z piemonckiego Montferrato i leżącego w nim rejonu Asti. Tu gorący sos zwany Bagna Caôda, serwowano jako przekąskę po całym dniu ...

Ratatouille (Duszone warzywa)

W Prowansji nie ma nic bardziej klasycznego niż Ratatouille. Ten zestaw duszonych warzyw, łudząco przypominający sycylijską Caponatę oraz hiszpańskie Pisto, z którymi jest blisko spokrewniony, ma swój klasyczny skład: pomidory, paprykę, bakłażany i cukinię. Tylko on pozostaje jednak kanoniczny. Sposób przyrządzania (m.in. czy każde warzywo dusić oddzielnie, czy tak jak w najpopularniejszej i najprostszej wersji, wszystkie razem), gęstość (bardziej gulasz czy bardziej zupa), sposób przyprawiania (dodawać pietruszkę czy też nie) i sposób serwowania do dziś są przedmiotem dyskusji. Brak kanoniczności przepisu może wynikać z faktu, że sama potrawa w dzisiejszej wersji i pod dzisiejszą nazwą jest wytworem dość młodym. Pierwsze pisemne wzmianki o Ratatouille pojawiają się w XIX wieku, kiedy to była postrzegana jako proste, tanie jedzenie dla chłopów, żołnierzy i więźniów, bo bazowało na łatwo dostępnych warzywach z ogrodów prowansalskich. Stąd była daniem sezonowym, którego nazwa pochodzi od okcytańskiego słowa ratatolha, oznaczającego „pomieszany pokarm”. Chociaż bardziej klasyczne jest duszenie warzyw, to lepsze wydaje się ich zapiekanie - łatwiej zachować przy tym odpowiedni wygląd i konsystencję (nie trzeba mieszać), chociaż trudniej kontrolować przebieg przygotowania - najbardziej efektowne jest zapiekanie spiralnie ułożonych warzyw w Cassarole lub prowansalskim Tian (rodzaj owalnych naczyń z gliny używanych do zapiekania). Poniżej metoda pośrednia. ...

Mesclun

Mesclun w gwarze nicejskiej znaczy tyle co mieszać i w istocie jest to mieszanina. Mieszanina młodych listków roślin jadalnych. W skład tej prowansalskiej sałatki pierwotnie wchodziły liście rokiety, młodego mniszka lekarskiego i zielonej sałaty. Z biegiem czasu Francuzi zaczęli wzbogacać bukiet i dziś do Mesclun dodaje się również rukiew wodną, trybulę, portulakę, pietruszkę, oraz różne rodzaje sałat: polną, dębolistną, rzymską, fryzowaną, endywię, a także ...

Pistou / Soupe au Pistou (Pasta bazyliowa / Zupa z pastą bazyliową)

Jak Liguryjczycy mają swoje Pesto, tak Prowansalczycy zachwycają się Pistou. Nazwa pochodzi od prowansalskiego słowa oznaczających miażdżenie, ale od lat trwają spory który przepis były pierwszy. Samo słowo pistou słowniki francuskie datują dopiero jednak na XX wiek, a Marsylczycy przyznają, że to import z Włoch. Z Genui do Prowansji trafić miał za pośrednictwem pogranicznej i kosmopolitycznej Nicei - do Francji miasto urodzenia samego Giuseppe Garibaldiego przyłączone ...

Aïoli / Alioli / Ajoaceite / Ajonesa (Sos majonezowy z czosnkiem)

Ucieranie czosnku z oliwą to pomysł starożytnych Rzymian. Tak więc chociaż Aïoli to nazwa prowansalska, tego typu pastę używa się także w Roussillon oraz Katalonii, a nawet dalej na południu i na Balearach - w Hiszpanii używa się jednak katalońskiej nazwy Alioli lub Ajoaceite obowiązującej w Walencji oraz Murcji.  Jak daleko by nie sięgnął swoim zasięgiem to w XVIII-wiecznej książce kucharskiej La Suite des Dons de Comus, jest pierwsza wzmianka o tzw. maśle prowansal...

Loup de Mer en Croûte de Sel / Bar en Croûte de Sel (Okoń morski w cieście solnym)

Pieczenie ryb w cieście solnym (fr. Croute de Sel) to jeden z najpopularniejszych sposobów na przygotowywanie ryb w zachodniej części basenu Morza Śródziemnego i u wybrzeży Atlantyku. Jest to technika bardzo wiekowa, sięgająca starożytnej Grecji. Już w IV wieku p.n.e. Archestratos  w poemacie dydaktyczny Hedypatheia (tłum. Słodkie doświadczenie) opisuje białą rybę  pieczoną w całości w grubym płaszczu soli. To najstarszy znany przepis na rybę w soli, który na początku ...

Bouillabaisse (Marsylska zupa rybna)

Praktycznie każdy rybacki region Francji ma własną wersję rybnego gulaszu. Jest bretoński Cotriade, Chaudree z Charentes, baskijskie Ttoro, czy Soupe de poisons z Langwedocji. Najsłynniejszy jest jednak Bouillabaisse z którego słynie Prowansja, a Marsylia w szczególności. Również on zrodził się całe wieki temu, kiedy rybacy po połowie zagospodarowywali resztki nie sprzedanych ryb - zazwyczaj małe, kościste ryby denne takie jak skorpen, sztuki uszkodzone, czasem kraby czy inne „odrzuty”. Gotowali w słonej morskiej wodzie z dodatkiem oliwy, czosnku, ziół (fenkuł, liść laurowy), czasem warzyw – był to szybki, pożywny posiłek po pracy lub w przerwie między połowami. Zwyczaj ten sięgać miał już starożytności, a sama Bouillabaisse łączona ją z grecką Kakavią – spadkobierczynią prostej zupy rybnej przygotowywanej przez greckich kolonistów z Fokai którzy w VII wieku p.n.e. założyli Massalię czyli dzisiejszą Marsylię. W miarę jak Marsylia rosła jako port i miasto kupieckie, lokalna zupa rybna zaczęła pojawiać się w gospodach i restauracjach nad portem. Stopniowo danie „bogaciło się”: zaczęto używać lepszych, większych ryb oraz rozdzielać wywar i ryby. Klarowniejszy, mocny bulion podawano osobno, a ryby – na półmisku, filetowane przy stole, co miało podkreślać ich jakość i świeżość. Do wywaru zaczęto dodawać szafranpomidory, a także towarzyszące mu grzanki z sosem Rouille. W XIX wieku Bouillabaisse opisywana jest już w książkach kucharskich jako danie reprezentacyjne kuchni Prowansji, w ustandaryzowanej formie z kilkoma gatunkami ryb i specyficzną techniką przygotowania - najpierw przygotowywało się esencjonalną zupę rybną, w którem potem krótko gotowało się ryby. W XX wieku Bouillabaisse staje się już symbolem Marsylii i „obowiązkową” atrakcją turystyczną – co ma też swoją drugą stronę: pojawiają się uproszczone, tanie „podróbki” serwowane turystom jako rzekomo autentyczna zupa. Reakcją na to była inicjatywa marsylskich restauratorów: w 1980 roku grupa właścicieli lokali opracowała tzw. Kartę Bouillabaisse – dokument, który określa minimalne wymagania dla „prawdziwej” bouillabaisse. Precyzuje m.in.:
  • że danie musi zawierać co najmniej cztery gatunki ryb, w tym obowiązkowo skorpenę,
  • że ryby mają być pokazywane gościom w całości i filetowane przy stole,
  • że najpierw podaje się bulion z grzankami i rouille, a dopiero potem same ryby, aby zachować hierarchię i ceremonialność posiłku.
Sama nazwa pochodzi z prowansalskiego/oksytańskiego bolhabaissa, zwyczajowo wyjaśnianego jako złożenie znaczeniowe „gdy się zagotuje – zmniejsz ogień”: pierwszy człon bouillir oznacza "doprowadzić do wrzenia", a drugi baisser "obniżyć". Odnosi się to do klasycznej techniki: bulion doprowadza się do wrzenia, po czym ogień się zmniejsza, aby delikatnie "mrugał", zamiast gwałtownie gotować delikatne ryby.

Składniki:

- 2 kg świeżych ryb i owoców morza (w całości) – powinno być co najmniej 4 gatunki w tym skorpena - 2 duże cebule, pokrojone w kostkę - fenkuł, pokrojony w półplasteki - 4 pomidory obrane ze skórki i pokrojone w kostkę - bouquet garni - 4 ząbki czosnku drobno posiekane - 1 gr nitek szafranu - kieliszek pastisu - 150 ml oliwy - chleb w kromkach, zgrillowany

Przygotowanie:

  • Oliwę podgrzać w dużym garnku i zeszklić na niej cebulę. Dodać fenkuła, pomidory, zioła, czosnek i szafran. Doprawić solą i pieprzem, dusić 10 minut.
  • Na warzywach ułożyć skorupiaki, a na nich twardsze ryby.
  • Całość zalać 2 l. wrzątku, dodać pastis i gotować na silnym ogniu około 20 minut.
  • Dodać delikatniejsze ryby i nie zmniejszając ognia gotować jeszcze kwadrans.
  • Przed podaniem w miskach umieścić chleb, zalać go wywarem, a ryby można podawać na oddzielnym talerzu.
...