Şiş Kebabı to jeden z najbardziej znanych wariantów tureckiego kebaba, który w największym stopniu przypomina popularny w Polsce Szaszłyk. Kawałki mięsa są po prostu nadziewane na szpatułki i grillowane, a samo słowo şiş oznacza właśnie szpikulec lub szpatułkę (samo słowo kebab oznacza po prostu pieczone mięso). Pokrewieństwo potraw nie jest zresztą przypadkowe, na co wskazuje podobieństwo nazw, a sam szaszłyk to właściwie słowiański wariant tureckiej specjalności. Wszystko za sprawą Tatarów, którzy zaadaptowali specjał zza Morza Czarnego nieco modyfikując jego nazwę na Şışlıq. Stąd niedaleko było już do bardziej swojskiego szaszłyka, który do swojej kuchni i języka wprowadzili Słowianie, którzy mieli z Tatarami najczęstsze kontakty – przede wszystkim Ukraińcy, Rosjanie i Polacy.
Mimo tak dalekiej wędrówki na północ nie zmieniła się też koncepcja dania. Şiş Kebabı to wciąż te same kostki mięsa na szpatułkach – bez dodatku warzyw, co często robi się w przypadku szaszłyków – a sam przepis został już spisany w pierwszej, drukowanej, tureckiej książce kucharskiej Melceü’t-Tabbâhîn z 1844 roku. Tradycyjnie używa się do niego mięsa z jagnięciego/baraniego udźca, które kruszeje przed grillowaniem. Tę wersją można spotkać pod nazwą Kuzu Şiş Kebabı – kuzu rzecz jasna oznacza jagnięcinę – we współczesnej Turcji nawet bardziej popularne stały się jednak jego warianty z tańszej wołowiny, a przede wszystkim kurczaka (to Şiş Tavuk, gdzie tavuk oznacza kurczaka). Potrawa ta szczególnie popularna jest w południowej części kraju.
W Turcji istnieje też wariacją na temat tego kebaba zwana Çöp Şiş Kebabı. W uproszczeniu można powiedzieć, że to jego mniejsza wersja – na szpatułki nadziewa się mniejsze kawałki mięsa. Do tego ma nawiązywać nazwa Çöp, która oznacza produkt uboczny (np. plewy powstające przy młóceniu ziarna). I taki jest właśnie surowiec z których robi się Çöp Şiş, skrawki mięsa nie przydatne już do poważnego kebaba. Jest to więc rodzaj przekąski.
Składniki:
– 1 kg baraniny/jagnięciny, wołowiny lub mięsa z udek kurczaka, pokrojonych w kostkę o wielkości 4 cm
– 1 średnia cebula, zmiksowana w blenderze lub drobno posiekana
– 3 ząbki czosnku, drobno posiekane
– 2 – 3 papryczki chili (ostrość wedle uznania), drobno posiekane
– łyżka soli
– łyżka zmielonego czarnego pieprzu
– 2 łyżki kminu, zmielonego
– 2 łyżki mielonej papryki (ostrość według uznania)
– 2 łyżki jogurtu
– 8 łyżek oliwy
Przygotowanie:
- Wszystkie składniki dobrze wymieszać w misce razem z mięsem, aby je dobrze oblepiły – jeśli jednak używa się puree z cebuli dodać tylko odsączony przez sito sok, który ma lepiej zmiękczyć mięso.
- Mięso na noc zostawić w lodówce i wyjąć je na godzinę przed grillowaniem.
- Jeśli używa się siekanej cebuli kawałki mięsa oczyścić z jej nadmiaru i nadziewać na namoczone wcześniej szpatułki (to zapobiega paleniem się ich na grillu). Nie mogą być zbyt ściśle upchane, aby dobrze się upiekły.
- Kebaby grillować z obu stron – najlepiej nad żarem z węgla drzewnego – aż mięso się zrumieni. Można to też zrobić w domowym piekarniku na ruszcie. Powinno to zająć około kwadransa.
Kebaby najlepiej podawać w podgrzanymi chlebki pita – najprościej zawinąć w placek jak jeszcze są na szpatułce, lekko ścisnąć i wyciągnąć patyczek. Do świeżo posiekaną cebulą oraz natką pietruszki. Świetnym dodatkiem są też grillowane pomidory i papryki.



