Kuchnie 2829 w tej kategorii

Bouillabaisse (Marsylska zupa rybna)

Praktycznie każdy rybacki region Francji ma własną wersję rybnego gulaszu. Jest bretoński Cotriade, Chaudree z Charentes, baskijskie Ttoro, czy Soupe de poisons z Langwedocji. Najsłynniejszy jest jednak Bouillabaisse z którego słynie Prowansja, a Marsylia w szczególności. Również on zrodził się całe wieki temu, kiedy rybacy po połowie zagospodarowywali resztki nie sprzedanych ryb - zazwyczaj małe, kościste ryby denne takie jak skorpen, sztuki uszkodzone, czasem kraby czy inne „odrzuty”. Gotowali w słonej morskiej wodzie z dodatkiem oliwy, czosnku, ziół (fenkuł, liść laurowy), czasem warzyw – był to szybki, pożywny posiłek po pracy lub w przerwie między połowami. Zwyczaj ten sięgać miał już starożytności, a sama Bouillabaisse łączona ją z grecką Kakavią – spadkobierczynią prostej zupy rybnej przygotowywanej przez greckich kolonistów z Fokai którzy w VII wieku p.n.e. założyli Massalię czyli dzisiejszą Marsylię. W miarę jak Marsylia rosła jako port i miasto kupieckie, lokalna zupa rybna zaczęła pojawiać się w gospodach i restauracjach nad portem. Stopniowo danie „bogaciło się”: zaczęto używać lepszych, większych ryb oraz rozdzielać wywar i ryby. Klarowniejszy, mocny bulion podawano osobno, a ryby – na półmisku, filetowane przy stole, co miało podkreślać ich jakość i świeżość. Do wywaru zaczęto dodawać szafranpomidory, a także towarzyszące mu grzanki z sosem Rouille. W XIX wieku Bouillabaisse opisywana jest już w książkach kucharskich jako danie reprezentacyjne kuchni Prowansji, w ustandaryzowanej formie z kilkoma gatunkami ryb i specyficzną techniką przygotowania - najpierw przygotowywało się esencjonalną zupę rybną, w którem potem krótko gotowało się ryby. W XX wieku Bouillabaisse staje się już symbolem Marsylii i „obowiązkową” atrakcją turystyczną – co ma też swoją drugą stronę: pojawiają się uproszczone, tanie „podróbki” serwowane turystom jako rzekomo autentyczna zupa. Reakcją na to była inicjatywa marsylskich restauratorów: w 1980 roku grupa właścicieli lokali opracowała tzw. Kartę Bouillabaisse – dokument, który określa minimalne wymagania dla „prawdziwej” bouillabaisse. Precyzuje m.in.:
  • że danie musi zawierać co najmniej cztery gatunki ryb, w tym obowiązkowo skorpenę,
  • że ryby mają być pokazywane gościom w całości i filetowane przy stole,
  • że najpierw podaje się bulion z grzankami i rouille, a dopiero potem same ryby, aby zachować hierarchię i ceremonialność posiłku.
Sama nazwa pochodzi z prowansalskiego/oksytańskiego bolhabaissa, zwyczajowo wyjaśnianego jako złożenie znaczeniowe „gdy się zagotuje – zmniejsz ogień”: pierwszy człon bouillir oznacza "doprowadzić do wrzenia", a drugi baisser "obniżyć". Odnosi się to do klasycznej techniki: bulion doprowadza się do wrzenia, po czym ogień się zmniejsza, aby delikatnie "mrugał", zamiast gwałtownie gotować delikatne ryby.

Składniki:

- 2 kg świeżych ryb i owoców morza (w całości) – powinno być co najmniej 4 gatunki w tym skorpena - 2 duże cebule, pokrojone w kostkę - fenkuł, pokrojony w półplasteki - 4 pomidory obrane ze skórki i pokrojone w kostkę - bouquet garni - 4 ząbki czosnku drobno posiekane - 1 gr nitek szafranu - kieliszek pastisu - 150 ml oliwy - chleb w kromkach, zgrillowany

Przygotowanie:

  • Oliwę podgrzać w dużym garnku i zeszklić na niej cebulę. Dodać fenkuła, pomidory, zioła, czosnek i szafran. Doprawić solą i pieprzem, dusić 10 minut.
  • Na warzywach ułożyć skorupiaki, a na nich twardsze ryby.
  • Całość zalać 2 l. wrzątku, dodać pastis i gotować na silnym ogniu około 20 minut.
  • Dodać delikatniejsze ryby i nie zmniejszając ognia gotować jeszcze kwadrans.
  • Przed podaniem w miskach umieścić chleb, zalać go wywarem, a ryby można podawać na oddzielnym talerzu.
...

Persillade (Pasta z pietruszki)

Persillade to popularna przede wszystkim na południu Francji, w Prowansji pasta przygotowana na bazie pietruszki - perisle po francusku znaczy właśnie pietruszka. Nie jest to zresztą miejscowy koncept, ale raczej mieszanka charakterystyczny dla całego morza śródziemnego - we Włoszech mammy np. do czynienia z Gremolatą wzbogaconą cytryną, a podobna pasta używana jest także w Grecji. Porównać z nią można nawet libański Tabbouleh, gdzie również pietruszka odgrywa jedną z głównych ról. Podobne jest zresztą zastosowanie świeżość pietruszki ma wzbogacać smak mięs i ryb. ...

Carbonade Languedocien (Wieprzowina z kaszanką i jabłkami)

Carbonada Languedocien podobnie jak Moche to potrawa bez której w Langwedocji trudno wyobrazić sobie tradycyjne świniobicie. Jest rodzajem potrawki do której poza wieprzowym mięsem trafia świeżo przygotowana Boudin Noir czyli krwawa kiszka oraz jabłka - połączenie dobrze znane także w kuchni polskiej. Tak odległych związków nie należy się jednak dopatrywać. Bliżej jej do Karbonaden, czyli flamandzkiego gulaszu oraz włoskiej Carbonade z doliny Aosty, z którymi dzieli nazwę. ...

Moche

W każdym kraju podczas świniobicia tradycyjnie powstają regionalne, wieprzowe specjały wędliniarskie. Tak jak w krajach słowiańskich trudno nie zrobić kaszanki czy salcesonu, tak w Langwedocji tradycyjnie przy każdym świniobiciu powstaje Moche zwane też Maoche. Są to kiełbaski do których poza mięsem – mostkiem, łopatką i podrobami typu żołądki – i ziołami dokłada się także kapustę, liście botwiny, mniszek lekarski, a niekiedy nawet ziemniaki. Zwykle Moche ...

Manoul / Tripoux (Nadziewane jagnięce żołądki)

Znajdujące się na północy Langwedocji Lozere oraz położone po sąsiedzku Aveyron i Cantal (to już Owernia) słyną z dość szczególnych mięsnych przetworów - nadziewanych podrobami żołądków. Chociaż sposób ich przygotowania jest właściwie taki każdy z region ma własną nazwę. W Lozere znane są jako Manoul i do ich przygotowania używa się ,   jagnięciny,  a w Aveyron i Cantal gdzie wykorzystuje się także cielęcinę można spotkać je pod nazwą Tripoux. Zg...

Kasztany jadalne

Kasztany jadalne zazwyczaj kojarzą się z Paryżem i maszynkami do ich pieczenia. A jednak jadalne kasztany przywędrowały do stolicy Francji z południa – tradycyjnym miejscem ich uprawy był płaskowyż Cevenes na pograniczu Langwedocji i Owernii, Limousinne, a także Korsyką. Nie mniej popularne są zresztą także we Włoszech - pieczone kasztany to m.in. popularna, jesienno-zimowa przekąska w Rzymie, a w Lombardii nadziewa się nimi świąteczną gęś Oca Farcita. Od wieków ...

Pintade a la Catalane (Perliczka po katalońsku)

Leżące na pograniczu hiszpańskim Roussillon nie mogło oprzeć się wpływom kuchni iberyjskiej. W szczególności ze względu na znaczną ilość Katalończyków zamieszkujących tutejsze góry i wybrzeże. Nie brak oczywiście różnego rodzaju paelli, ale jednym z najciekawszych propozycji Katalończyków jest perliczka czyli Pintade a la Catalane. Jej charakterystyczny smak nadaje duża ilość czosnku - w samej Hiszpanii to całkiem popularny sposób podawania kurczaków - oraz wino Rancio z apelacji Banyuls. W ten sam sposób można serwować wszelkiego rodzaju ptactwo, z zachowaniem proporcji składników rzecz jasna (dorosła perliczka waży od 1 do 1,5 kg). ...

Rancio / Vi ranci

Rancio to typ wzmocnionego wina produkowanego W hiszpańskiej Katalonii gdzie znane jest jako Vi ranci oraz na południu Francji w rejonie Roussillon, a rzadziej Langwedocji. Jest to tzw. proces maderyzacji, czyli przyspieszonego utleniania wina poprzez podgrzewanie go do temperatury 40 - 70 st. C. Tradycyjnie wystawia się je na działanie słońca, np. w szklanych balonach - jak na zdjęciu - i stąd hiszpańska nazwa tego zabiegu sol i serena. Dzięki temu procederowi  oksydacji wino ...

Civet de Sanglier / Daube de Sanglier (Dzik duszony w winie)

Na południu Francji w Roussillon, ale także w Langwedocji dziki zostały pozbawione naturalnych wrogów, więc mnożą się ponad miarę. Z tego względu wzrosła ilość odstrzałów i dziczyzny na stole. Mięso stało się tak popularne, że nawet powstały prywatne hodowle dzików. Najchętniej podaje się je duszone w winie, naturalnie miejscowym, nowoczesnym trunkiem z Langwedocji. Nazwę Civet de Sanglier należy tłumaczyć po prostu jako gulasz z dzika. Alternatywna nazwa to ...